Zdrowie i choroba, radość i smutek, długie leczenie i modlitwa o uzdrowienie. Mamy prawo pytać o to, czy Bóg uzdrawia. Cieszymy się, gdy słyszymy świadectwa uzdrowienia. Większa radość jest gdy uzdrowienia doświadcza ktoś z naszego otoczenia lub my sami. Uzdrowienie kojarzy się nam często z uzdrowieniem chorób naszego ciała. A co powiedzieć o tym, jeśli ktoś doświadcza łaski nawrócenia po wielu latach? A co z tymi, którzy po długim czasie gniewu zaczynają się do siebie odzywać? Co z tymi, którzy po modlitwie adoracyjnej lub po spowiedzi świętej doświadczają uwolnienia z różnych nałogów i grzesznych przyzwyczajeń? Co mają powiedzieć ci, którzy jeszcze niedawno nie mieli ochoty do życia, a teraz są jak nowonarodzeni? Czy nie są to uzdrowienia?
     Jeśli któryś z wymienionych wyżej przykładów widzisz u siebie, napisz do nas. Jeśli po Mszach świętych z modlitwą o uzdrowienie (w Opolu) zauważyłeś, że Twoje życie jest inne, jeśli inni powiedzieli Ci, że coś się z Tobą stało, nie zostawiaj tego tylko dla siebie. Świadectwo działania Bożego w Twoim życiu będzie zamieszczone poniżej, aby innym dodać odwagi i udzielić zachęty, aby nie ustawali w gorącej modlitwie do Boga. Twoja radość będzie powodem radości tych, którzy przeczytają Twoje świadectwo. Będzie to oczywiście oddaniem chwały Panu Bogu, który żyje i działa pośród swoich dzieci.
Czekamy na twoje świadectwo! Niech chwała Boga rozszerza się po naszej okolicy! 

Świadectwa prosimy nadsyłać na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
 

Świadectwo Elżbiety

Szczęść Boże!
Mam na imię Elżbieta.
Pragnę tutaj – dzisiaj - oddać Bogu chwałę i podziękować Mu za uzdrawianie moich zranionych uczuć i emocji.
Byłam dzieckiem moich rodziców niezaplanowanym i niechcianym. Dowiedziałam się o tym, kiedy byłam jeszcze małą dziewczynką. Bardzo wcześnie wyszłam za mąż i w bardzo młodym wieku urodziłam syna. Moi rodzice nie zaakceptowali mojej rodziny. Dom rodzinny opuściłam w gniewie i bez błogosławieństwa ze strony rodziców.


Czytaj więcej...

Świadectwo Kazimiery

Mam na imię Kazia. Od 2008 r. należę do Wspólnoty Odnowy w Duchu Św. „Emaus”. Jestem mężatką i mam dwóch dorosłych synów, którzy też już mają swoje rodziny.
Starszy syn od 22 lat mieszka za granicą. Cztery lata temu zerwał z nami kontakt, chociaż wcześniej mieliśmy dobre relacje. Sytuacja ta wyniknęła z nieporozumienia, z którym nie miałam nic wspólnego. Najgorsze było to, że nawet nie miałam możliwości się wytłumaczyć i wyjaśnić sprawę konfliktu. Było mi bardzo ciężko, ponieważ do tego czasu miałam dobry kontakt z moim wnukiem i synem. Najgorsze były święta i uroczystości rodzinne.

Czytaj więcej...

Dar codziennej Eucharystii - świadectwo Kamili

W lipcu 2010 podczas Mszy Św. Z modlitwą o uzdrowienie otrzymałam dar codziennej Eucharystii. Często uczestniczyłam we Mszy (3 a nawet 4 razy w tygodniu) na ile pozwalały mi obowiązki (mam dwójkę małych dzieci).

Czytaj więcej...

Świadectwo Dagmary

Nasze dziecko rozwijało się zdrowo. Gdy Dagmarka miała 2 latka po raz pierwszy otrzymała skierowanie na profilaktyczne badanie morfologii krwi. Badanie zostało powtórzone czterokrotnie, w dwóch różnych laboratoriach, ponieważ okazało się, że posiada zaledwie 14 tyś. płytek krwi na mm3 krwi (dolna granica dla zdrowego człowieka to150tyś ). Pediatra stwierdził, że taki wynik może zagrażać zdrowiu i życiu dziecka i natychmiast odesłał nas do szpitala na oddział Hematologii i Onkologii Dziecięcej w celu przeprowadzenia badania szpiku kostnego, aby stwierdzić czy przyczyną niskopłytkowości jest białaczka. W tym czasie babcia Dagusi poprosiła kilkanaście osób z Odnowy w Duchu Świętym modlitwę w intencji uzdrowienia wnuczki. Na szczęście badanie szpiku kostnego wykluczyło nowotwór. Rozpoczęto leczenie dziecka sterydami.

 

Czytaj więcej...

Pan mnie uzdolnił do przebaczenia i dał radość życia - świadectwo Marii

Chcę błogosławić Pana w każdym czasie
na ustach moich zawsze Jego chwała.
Dusza moja będzie się chlubiła w Panu,
niech słyszą pokorni i niech się weselą!
Uwielbiajcie ze mną Pana,
imię Jego wspólnie wywyższajmy! (Ps 34)

Słowami tego psalmu lubię się modlić i trwać w uwielbieniu za wszystko co mi wyświadczył Pan, a na przestrzeni przeżytych 40 lat było tego dużo. Mimo trudności lat dziecięcych: rodzina wielodzietna, alkoholizm ojca, co za tym idzie anty świadectwo jego życia jako katolika, Pan Bóg dał mi cudowną mamę. Ciężko pracowała do nocy, by skoro świt wstać i utrzymać gospodarstwo i dom. Jednak dobre świadectwo mamy przestało mi wystarczać gdy zaczęłam dorastać.

Czytaj więcej...